Stowarzyszenie Krajowego Forum Parków Przemysłowych i Parków Technologicznych powołane zostało w listopadzie 2008 roku. Jest ono kontynuacją istniejącego od 2007 roku porozumienia pod nazwą Krajowe Forum Parków Przemysłowych.
więcej
Stowarzyszenie Krajowego Forum Parków Przemysłowych i Parków Technologicznych powołane zostało w listopadzie 2008 roku. Jest ono kontynuacją istniejącego od 2007 roku porozumienia pod nazwą Krajowe Forum Parków Przemysłowych.
O historii sprzed trzydziestu lat opowiadała studentom dziennikarstwa Katarzyna Kaczorowska , autorka książki „80 milionów. Historia prawdziwa”. Było o autentycznym czeku, na podstawie którego wypłacono pieniądze, o tym jak upchnąć w „maluchu” te 80 milionów, o rozmowach z uczestnikami tamtych wydarzeń. A także o tym, dlaczego na okładce książki znalazł się plakat z filmu...
Jedną z czołowych postaci solidarnościowego skoku na kasę, jak niektórzy określają wypłatę 80 mln zł z banku na dziesięć dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, był Piotr Bednarz, wówczas wiceprzewodniczący Zarządu Regionu „S” Dolny Śląsk. Dobrze znany na Fabrycznej 10, bo w latach 70-tych i na początku 80-tych pracował w Dolmelu, a po narodzinach Solidarności wybrany, właśnie w Dolmelu, na przewodniczącego pierwszej Komisji Zakładowej. W 2009 roku uczono Jego pamięć tablicą, umieszczoną na froncie budynku głównego administracyjnego.
O udziale m.in. Piotra Bednarza w podjęciu owych 80 mln zł, mówiła 18 stycznia w Dolnośląskiej Szkole Wyższej Katarzyna Kaczorowska, autorka książki „80 milionów. Historia prawdziwa”. Dla studentów dziennikarstwa było to nie tylko spotkanie z fachowcem – Katarzyna Kaczorowska jest dziennikarką Gazety Wrocławskiej - ale znakomicie opowiedziana lekcja historii. Historii prawdziwej, bo film Waldemara Krzystka „80 milionów”, który pojawił się równolegle z książką Kaczorowskiej, to jednak fabuła.
Niemniej ciekawe niż same wydarzenia z tamtych lat okazały się opowieści o procesie powstawania książki, docieraniu do materiałów, o rozmowach z ludźmi, przełamywaniu nieufności.
-Najtrudniejsze zawsze są rozmowy z ludźmi – podkreślała autorka książki. -W tym konkretnym przypadku jedni nie chcieli mówić o swoim zaangażowaniu w tę historię bo stali po określonej stronie barykady i to dla nich jest dzisiaj, oględnie mówiąc, kłopotliwa sytuacja. Np. byli oficerowie służb (po pierwsze - nie notować, po drugie - nie nagrywać, po trzecie - zero nazwisk) jeśli w ogóle zgodzą się na rozmowę, to jest już sukces. I co drugi opowiada o swoim „nawróceniu”... Natomiast uczestnicy wydarzeń z tej dziś słusznej strony – dla nich to powrót do trudnej przeszłości, kiedy kontakt z ówczesnymi przedstawicielami władzy oznaczał też bicie, wyzwiska...